Szwecja: palą króliki i ocieplają nimi domy
W Szwecji jest duża liczba królików, więc postanowiono je
wykorzystać w korzystny sposób. Zwierzęta po zabiciu są spalane, a następnie służą jako biopaliwo do ogrzewania domów.
Tysiące królików, które opanowały ulice Sztokholmu są albo dzikie, albo porzucone przez właścicieli. Mogą one być niebezpieczne dla ekosystemu. Myśliwi polują na zwierzęta, następnie są one zamrażane i przewożone do ciepłowni w Karlskoga. Tam są spalane, a później wykorzystywane jako biopaliwo.
Podobny los spotyka również jelenie, konie, koty i krowy.
źródło: gazetomania.pl
Świat: podsumowanie 2009r. i prognozy na 2010
Jaki był 2009 rok dla światowej gospodarki? Jakie szanse i zagrożenia niesie dla gospodarki rok następny? Przegląd europejskiej prasy ekonomicznej. Rozmowa z prof. Elżbietą Mączyńską z SGH.
Materiał został wyemitowany w „Trójce”, podczas audycji „Bardzo Ważny Problem Europejski” .
Chiny: przemówienie o łamaniu praw człowieka
Temat mojego wystąpienia to „Łamanie praw człowieka w Chinach”. Powiem szczegółowo tylko o czterech przypadkach, bo żeby omówić wszystkie potrzeba o wiele więcej czasu.
Pierwszy z nich to kara śmierci. Władzę Chin stosują karę śmierci o wiele częściej niż władze innych krajów. Na początku 2004 roku przedstawiciele Komunistycznej Partii Chin podali, że rocznie wykonuje się ponad 10 tysięcy egzekucji i taki stan trwa od 30 lat. Wiemy, że ponad 10 tysięcy, ale nie wiemy ile ponad. Wiadomo jednak, że na dzień dzisiejszy Chiny wykonują 97% wyroków śmierci na świecie.
Karę śmierci wymierza się nie tylko za ciężkie przestępstwa, ale też za przewinienia takie jak kradzież, czy od niedawna jazda pod wpływem alkoholu.
Sama egzekucja przeprowadzana jest taśmowo, tzn. skazani klęczą w szeregu z rękoma skrępowanymi na plecach, za więzy wkłada się wysoką na metr ponad głową deskę z nazwiskiem i krótkim opisem przestępstwa. Kat zabija strzałem w tył głowy.
Drugie łamane w Chinach prawo to regulacja rodzin. Mieszkaniec miasta nie może mieć więcej niż jedno dziecko, a mieszkaniec wsi więcej niż dwoje. Rodzina, która ma więcej dzieci narażona jest na szereg represji, począwszy od utraty przywilejów socjalnych w miejscu pracy, a kończąc na brutalnych pomysłach urzędników.
Znana jest sprawa, kiedy zmuszono do natychmiastowej aborcji około 50 rodzin pod karą publicznej chłosty kijem bambusowym na gołe pośladki – po jednym uderzeniu za każdy dzień stwierdzonej ciąży.
Kobiety w Chinach mają wyznaczony czas na urodzenie dziecka. Jeżeli nie uda się im urodzić w tym terminie, dokonywana jest aborcja. W przypadku zaawansowanej ciąży wykonywany jest zabieg – ciężarnej nieco poniżej pępka wbijana jest dwudziestocentymetrowa igła, po czym następuje poród martwego już dziecka.
Kolejny problem to handel ludzkimi narządami. Chiny zarabiają na tym około miliarda dolarów rocznie. Według państwowych raportów w Chinach w latach 1994-1999 przeprowadzono około 18,5 tysiąca transplantacji, a w okresie 2000-2005 liczba przeszczepów wynosiła już 60 tysięcy.
Na stronach internetowych chińskich szpitali do niedawna można było znaleźć informację typu: „Znalezienie odpowiedniego dawcy nerki może zająć tylko tydzień, maksymalny czas oczekiwania to jeden miesiąc. Jeżeli wystąpią nieprzewidziane problemy z narządem do przeszczepu, pacjentowi zostanie zaoferowany kolejny narząd, a operacja obędzie się w przeciągu tygodnia”.
Jak to możliwe, skoro w innych państwach średni czas oczekiwania na nową nerkę wynosi od 32 do 52 miesięcy, a czas przydatności żywej nerki to 24 do 48 godzin, a wątroby 12 godzin?
Aż do lipca 2006 roku sprzedaż ludzkich narządów była legalna. Niby prawo zostało wprowadzone, ale tzw. transplantacyjna turystyka wciąż się rozwija. Osoby, które decydują się na przeszczep w Chinach nie zastanawiają się, czy narząd pochodzi od dobrowolnego dawcy, czy od ofiary morderstwa, więźnia lub skazanego na śmierć. Chiński rząd dopiero w 2005 roku przyznał się do wykorzystywania narządów od skazanych na śmierć i straconych więźniów.
Ostatni problem, o którym powiem to istnienie w Chinach obozów koncentracyjnych Laogai. Nie jest znana liczba osadzonych w nich ludzi. Zachodni eksperci mówią o 16 do 20 milionów. Oficjalne dane Chińskiej Republiki Ludowej to 160 tysięcy.
Życie więźniów w obozach Laogai można porównać tylko do życia w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Podstawą wyżywienia jest pół litra polewki i bułka lub ryż bez żadnych dodatków. Na porządku dziennym jest wyczerpująca praca. Stosowane są kary takie jak np. stanie nago na mrozie lub w upalnym słońcu. Stosowane są tortury, bicie kijami i metalowymi prętami. Władze Chin stosują tortury żeby wymusić zeznania. Zmusza się osadzonych, by donosili na swoich współwięźniów.
Dodatkowym obciążeniem jest pranie mózgu, które odbywa się na dwóch ścieżkach. Pierwsza to świadomość więźnia, że może się nigdy nie wydostań z obozu, a druga to, że rodzina i bliscy więźnia zmuszani są do pisania listów, w których nie zgadzają się z ich zachowaniem i całkowicie się od nich odgradzają. Te listy są później odczytywane więźniom, którzy są zagubieni i zdesperowani.
Wszystkie przytoczone przeze mnie przykłady jednoznacznie świadczą o tym, że w Chinach łamane są prawa człowieka. Polska i inne kraje powinny zastanowić się, co mogą zrobić, by wymusić na Chinach żeby zakończyły reżim wobec swoich obywateli.
Jest to o tyle trudne, że przywódcy państw boją się podjąć stanowczych kroków, bo Chiny z dnia na dzień stają się światową potęgą gospodarczą. Sam przywódca Chin zapewnia, że prawa człowieka w ostatnim czasie znacznie się poprawiły i jest powód do dumy.
Białoruś: Łukaszenka na lodzie
Od wczoraj trwa międzynarodowy turniej hokeja na lodzie, w którym główną nagrodą jest puchar prezydenta Białorusi. Do udziału w nim zgłosiły się amatorskie drużyny z Rosji, Ukrainy, ze Słowacji, z Finlandii. Faworytem jest jednak zespół z Białorusi, na którego czele stoi sam prezydent Aleksander Łukaszenka.
Zawody trwają w Mińsku. Wczoraj rozpoczął je mecz Niemcy-Kanada. Finał turnieju odbędzie się 7 stycznia. Weźmie w nim też udział drużyna z Białorusi.
Oprócz lidera Aleksandra Łukaszenki w reprezentacji Białorusi grają m.in. synowie Wiktor (doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa) i Dmitrij (prezes Prezydenckiego Klubu Sportowego) oraz byli zawodnicy narodowej kadry Białorusi.
Dziennikarz sportowy Uładzimir Chilmanowicz skomentował to wydarzenie:
Ten turniej jest żałosny. Wszystko nastawione jest na to, by zawodnik numer 1 był maksymalnie zadowolony.
Chilmanowicz dodał, że Łukaszenka organizując podobne imprezy i osobiście w nich uczestnicząc, dba jedynie o swój wizerunek.

źródło: gazeta wyborcza
Dubaj: odsłonięto największy budynek świata
Dziś w Dubaju odsłonięto najwyższy budynek świata – 828 metrową wieżę Burj Dubai. W ramach projektu powstanie także największe centrum handlowe świata Dubai Mall oraz 30 tys. mieszkań.
Inwestor Emaar Properties wydał na budowę wieży 1,5 mld dol. Do budowy Burj Dubai wykorzystano m.in. 330 tys. m szesc. betonu, 103 tys. m szesc. szkła i wiele tysięcy ton stali. Pusty budynek waży 500 tys. ton. Jego iglicę widać z odległości 95 kilometrów.
W budynku znajduje się 527 tys. m kw. powierzchni mieszkalnej i 28 tys. powierzchni biurowej. Ma on najwyżej na świecie położony taras widokowy – na 124. piętrze. Z kolei na piętrach 158. i 76. znajdują się najwyżej na świecie usytuowane meczet i basen.
Najwyższy dotąd budynek świata, 508-metrowy Taipei 101, znajduje się na Tajwanie.
źródło: onet


